4.11.2010

Rozlazłość

dopadła mnie w ciągu ostatnich dni... Czuję niechęć, smutek i inne tego typu, w sumie w porywach, ale bardzo doskwiera mi to:( Nie mogę przez to majstrować, ręce nie chcą, bo w głowie pomysły mam... Was nie odwiedzam, denerwuję się, że tworzycie, a ja tak bardzo chcę i nie mogę...
Wybaczcie mi moje zaniedbania (zwłaszcza te wymiankowe), ale potrzebuję chwilki, by się pozbierać i ruszyć. Próbuję poskładać, uporządkować co nieco. Pomaga mi wracanie do tego artykułu 'Zwierciadła'. Proszę, trzymajcie kciuki!