Scrapiszon z kalendarzem i moimi fotkami z miejsc, w których zwykle bywam w Krakowie, ale dałam się sfotografować dopiero podczas wizyty koleżanki (Ewcia, pozdrawiam!:)):
Tutaj lift cudnej pracy gościa SP, Fryne:
a tu kartka z kwiatami, ślubna wyszła:
Na koniec drzewko z korkiem z recyklingu. Muszę przyznać, że to pomysł Paskuda, który jakiś spory kawałek czasu temu w podobny sposób stworzył sobie tablicę nad biurko:):

p.s. I znów proszę o kciuki, bo jutro czeka mnie kolejna wizyta u lekarza...