30.05.2010

Muszę się pożalić, bo...

...mam ostatnio tyle pomysłów na tworzenie, jak nigdy. Czuję się natchnięta do granic, pomysły nawiedzają mnie dosłownie wszędzie. Ale spytacie gdzie tu problem? A no tu, że nie mam czasu:( w pracy teraz napięcie okropne, a ja non stop w biegu... Już nie mogę się doczekać urlopu. Już teraz obiecuję, że w lipcu planuję to sobie odbić i wystartować ze 'sztuką' codziennie. Ta myśl mnie trzyma przy życiu...

A jak tam u Was?