Jumbo, mój psiur jest z nami już jakieś 15 lat. Wzięliśmy go ze schroniska i pokochaliśmy, zwłaszcza ja. Uwielbiałam z nim wychodzić na spacery-razem biegaliśmy, chowałam się mu, a on mnie szukał, hasał w wysokiej trawie i gonił oszukane 'koty' (to były kamienie, ale cii...nie mówcie mu:P). Dziś Jumbuś jest schorowanym staruszkiem, a ja boję się chwili, gdy go zabraknie... Z nim tez powstał mój kolejny lo'sik tworzony w miejscu, w jakim chyba żadna z Was nie miała okazji majstrować ;)

Moc uścisków!
Huma